IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Recenzja: Age of Empires III: War Chiefs, ... Dodatek do nieświeżych sałatek? ...
Caleb
post wto, 22 kwi 2008 - 17:34
Post #1


Mentor
Ikona Grupy

Grupa: SuperModerator
Postów: 787
Dołączył: pon, 30 paź 06
Skąd: R.E.D.A.K.C.J.A.



(IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/gry/aoe_3_war_box.jpg)

Age of Empires III: War Chiefs

Pierwszy oficjalny dodatek do Age of Empires III leżał u mnie dłuższy czas, zalegając pośród kilkunastu innych pudełek. Sam nie wiem dlaczego nie mogłem zebrać się, aby zobaczyć dalsze losy rodziny Blacków. Prawdopodobnie podświadomie ujawniła się moja niechęć do westernowych klimatów. Okładka dobitnie sugeruje że rdzenni mieszkańcy Ameryki odegrają tym razem większą rolę niż poprzednio. Kolosalnych zmian w wykreowanym przez AoE III klimacie i sceneriach nie należy się zatem spodziewać. Na rozegranie czkają dwa nowe akty w kampanii „Ogień i Cień”. Przenosimy się wraz z Nathanielem Black oraz jego wnukiem Chaytonem, między innymi w realia rewolucji amerykańskiej, ponownie biorąc udział w wydarzeniach z historii kształtujących się Stanów Zjednoczonych takich jak bitwa pod Little Big Horn.

Niestety, AoE III: War Chiefs nie jest tak ekscytujący jak wersja podstawowa. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest niewielka ilość zmian, zarówno w samej mechanice jak i scenariuszach. Misje niczym nie zaskakują, wyglądają na żywcem przekopiowane z AoE III. Szczególnie nieciekawie wypadają początkowe zadania, na szczęście później sytuacja ulega systematycznej poprawie. Ewidentnie autorzy się nie postarali, serwując nam ponownie dokładnie to samo. Zaczynamy po raz kolejny od najniższych epok rozwoju, mozolnie budując swoją potęgę, zamiast rozpocząć pełną parą zmagania na najwyższym poziomie. Nie zabrakło także absurdalnych sytuacji, gdy oczekujemy na wsparcie 15 żołnierzy przez ponad pól godziny, samemu w tym czasie mobilizując garnizon ponad 100! Odrobinę wyobraźni panowie ... Sytuacji nie ratują nowe karty, które otrzymujemy przechodząc kampanię. Okazują się na tyle mało użytecznie, że szybko zatęsknimy za starym zestawem. Na pierwszy rzut oka przeciętny gracz miałby problemy ze znalezieniem faktycznych nowości jakie oferuje dodatek. Dlaczego? Dlatego, iż kampania single player jest bezużyteczna, swoją silę AoE III: War Chiefs ukazuje dopiero w trybie dla wielu graczy lub chociażby skrimish! Jeżeli nastawiasz się na samotne granie, możesz być mocno niezadowolony tym co otrzymasz!

Zatem co zyskujemy, gdy zdecydujemy się porzucić podstawowe scenariusze? Po pierwsze do gry wkraczają trzy nowe nacje. Wielka Konfederacja Irokezów (złożona z plemion Kajuga, Mohawk, Oneida, Onondaga i Seneka), posiada największą silę ognia dzięki efektywnemu wykorzystaniu artylerii oraz maszyn oblężniczych. Ich leśni łowcy potrafią stać się niewidzialni dla wroga, umożliwiając niespodziewany atak na tyłach. Drudzy w kolejce, Siuksowie, genialni jeźdźcy których kawaleria nie ma sobie równych, są bodajże najszybszym grywalnym narodem. Co ciekawe, dzięki koczowniczemu trybowi życia nie muszą budować domostw, dlatego zaczynają z limitem populacji 200. Tipi czyli namioty Siuksów, pozornie spełniające rolę schronienia dla osadników, faktycznie zwiększają liczbę punktów życia pobliskich oddziałów, ułatwiając walkę w defensywie. Aztekowie, ostatnia z frakcji, dysponuje zaś niezwykle potężną piechotą. Część ich sił poznaliśmy już w dodatku do Age of Empires II: The Conquerors, niemniej teraz zyskali zupełnie nowy wymiar. Czaszkowi wojownicy, Orli biegacze, czy Jaguary - zwiadowcy stają się podstawami niezwykle potężnej armii. Zastawiam się tylko, dlaczego w głównym menu dumnie prezentowana jest panorama miasta Azteków, których w ogóle nie uwzględniono w kampanii dla pojedynczego gracza. Poznanie ich walorów możliwe jest wyłącznie w grze wieloosobowej bądź skirmish! Przyznam, że to dosyć osobliwe rozwiązanie, ponieważ w mojej ocenie wypadają niezwykle interesująco. Ilość unikatowych umiejętności i ulepszeń po prostu miażdży, brak artylerii zupełnie nie przeszkadza błyskawicznie niszczyć budynki jeżeli zainwestujemy w odpowiednie skille.

Zanim rozpocząłem zmagania, zachodziłem w głowę jak pozornie słabi Indianie będą w stanie stawić czoła imperialnym potęgom, których repertuar wojenny jest odrobinę szerszy. Ensemble Studios dołożyło wiele pracy, żeby odpowiednio wyważyć balans sił. Całe szczęście, teoretycznie ogromnej przepaści pomiędzy poszczególnymi stronami konfliktu się nie odczuwa, każda ma swoje atuty i słabości. Występujące wcześniej narody, także dostały kilka nowych jednostek, chociaż w ilościach śladowych. Wśród nowości pola bitwy, wymienić należy szybką i mobilną konną artylerię, szpiega oraz „petardę” doskonałą do niszczenia umocnień wroga. Rola Indiańskiego „Szefa Wojennego” nie jest tak duża jakby się mogło wydawać, jeżeli potrafimy wykorzystać jego potencjał z pewnością sporo zyskamy, zależnie od plemienia którym zdecydujemy się grać. Mnie osobiście do gustu nie przypadł, traktowałem go jako jednostkę wsparcia. Sądzę, że gdyby całkowicie usunąć obecność „Szefa” wiele byśmy nie stracili. Za to osoby lubujące się we wszelkiego typu ulepszeniach powinny już zacząć wielbić cywilizacje Indian. Przy większości budynków pojawiły się bowiem nowe unikatowe opcje, które w znacznym stopniu wzmacniają zarówno gospodarkę jak i budowanie potęgi militarnej. Co poza tym? Jest jeszcze Rewolucja! I to dosłownie. W momencie gdy przechodzimy do czwartej ery, możemy wszcząć bunt i ustanowić nowe państwo. Takie posunięcie całkowicie wywraca do góry nogami funkcjonowanie naszej osady. Flaga i metropolia zmieniają się, a wszyscy wieśniacy zaprzestają zbierać plony by rzucić się do walki o niepodległość. Praktycznego zastosowania tej opcji jakoś nie widzę, ale być może komuś się spodoba.

Zupełną nowością spośród budynków cywilizacji Indian i jednocześnie najbardziej interesującą wydaje się palenisko, wokół którego tańczą nasi współplemieńcy. Rytualnym obrządkiem możemy wzmocnić jednostki, zwiększyć populację, przywoływać jednostki lub podnieść ilość zdobywanego doświadczenia. Im więcej przydzielimy do rytuału ludzi, tym bonusy będą większe. Uwagę zwraca także nowy repertuar Saloonu, w którym można rekrutować interesujące osobliwości ... takie jak wojowników ninja. Dużą rolę odgrywają również tobogany, wozy mogące zmienić się w prawie każdy budynek, ułatwiając szybkie migracje i zakładanie bazy. Z oczywistych względów zniknęła metropolia, ustępując miejsca Radzie Plemiennej, spełniającej identyczną rolę. Ku mojemu zdziwieniu narody Indian nie potrafią wznosić wież obronnych. Zasadniczo to by było na tyle, w końcu sprecyzować wszystkich niuansów wynikających z wprowadzonych zmian nie sposób.

Gdybym miał oceniać Age of Empires III: War Chiefs wyłącznie na podstawie mizernego trybu dla pojedynczego gracza, prawdopodobnie ocena była by niższa niż 50 oczek w skali. Nie bądźmy jednak naiwni, ktoś kto zakupi War Chiefs z założenia powinien czerpać przyjemność z luźnych potyczek, czy to z przeciwnikiem komputerowym czy w Internecie. W tym wypadku dodatek prezentuje zdecydowanie wyższy poziom, oferując multum nowości. Właśnie dlatego mogę z czystym sercem polecić go głównie graczom dla których dwa akty kampanii to jedynie rozgrzewka do poważniejszych strać. W przeciwnym wypadku nie warto.

Plus i Minus: 70/100

+ Lepsza optymalizacja
+ Aztekowie rządzą
+ Dużo nowych ulepszeń

- Kampania słabo prezentuje możliwości nowych nacji
- Cena trochę wysoka
- Raczej dla graczy Multi Player


(IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/gry/screen1_wr.jpg)
(IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/gry/screen2_wr.jpg)
(IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/gry/screen8_wr.jpg)
(IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/gry/screen9_wr.jpg)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



Wersja Lo-Fi Aktualny czas: niedziela, 19 listopad 2017 - 10:44
IPS Driver Error

IPS Driver Error

There appears to be an error with the database.
You can try to refresh the page by clicking here