IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Recenzja: F.E.A.R. Extraction Point, ... Strach Się Bać ? ...
Caleb
post czw, 11 sty 2007 - 22:08
Post #1


Mentor
Ikona Grupy

Grupa: SuperModerator
Postów: 787
Dołączył: pon, 30 paź 06
Skąd: R.E.D.A.K.C.J.A.



(IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/F.E.A.R_ExP.JPG)

F.E.A.R. Extraction Point

Czym jest według Ciebie strach? Subiektywnym odczuciem w sytuacji realnego zagrożenia? Wytworem umysłu podsycanym przez wybujałą wyobraźnię? Reakcją na silny bodziec emocjonalny? Czy też bliższa jest Ci teoria że to prostu odruch bezwarunkowy? To tak naprawdę mało istotne ... Uwierz mi, w momencie gdy doznasz najsilniejszej jego odmiany, szybko zrozumiesz że może być on czymś więcej ... czymś namacalnym ... ale czy wtedy nie będzie już za późno na krzyk?

Extraction Point, długo wyczekiwany dodatek do hitu produkcji Monolith doczekał się nareszcie oficjalnego, komercyjnego rozszerzenia. Jest to pierwszy addon i prawdopodobnie ostatni jaki ujrzał światło dzienne. Stworzeniem dodatku zajęło się raczej słabo rozpoznawalne Timegate Studios, które na swoim koncie z bardziej znanych pozycji ma tylko serię Kohan. Do uruchomienia oczywiście potrzebujemy oryginalnego F.E.A.R. ale to akurat nie powinno nikogo dziwić.

Zaczynamy!

Fabuła rozpoczyna się dokładnie po zakończeniu wersji podstawowej, gdy po wybuchu reaktora w kompleksie badawczym Orgin, oddalamy się z miejsca akcji służbowym śmigłowcem na zasłużony wypoczynek, z bezpiecznej odległości podziwiając grzyba atomowego powstałego w skutek naszych poczynań. ONA jednak nie daje za wygraną, doprowadza do katastrofy i nasza maszyna szybko przekonuje się czym skutkuje twarde lądowanie. Helikopter nadaje się co najwyżej na złomowanie, a Ci co przetrwali wypadek muszą teraz wydostać się z miasta widma, zniszczonego w skutek eksplozji. Z pozoru wydaje się to być stosunkowo łatwym zadaniem, Paxton Fettel wszak został wyeliminowany więc jego żołnierze również przestali stwarzać zagrożenie. Czy aby jednak na pewno ... to byłoby chyba zbyt proste ... Ona – Alma, mała dziewczynka, czy raczej jej widmo wskrzesza, swojego pierworodnego, a co za tym idzie zastępy jego maniakalnych podwładnych ponownie włączają się do krwawej zabawy w której stawką jest Twoje życie. Pozostaje więc utorować sobie drogę do punktu ewakuacyjnego, zebrać pozostałych przy życiu członków jednostek F.E.A.R. i SFOD, a przy okazji podszkolić własne umiejętności w eksterminowaniu wrogów. Gotowi? Tak myślałem ...

1,2,3 Akcja!

Extraction Point stawia w dużym stopniu na akcję, już po kilku minutach gry i wizycie w okolicznym kościele zdajemy sobie sprawę ze łatwo nie będzie. Tylko kilku pierwszych napotkanych żołnierzy Replica stoi nieruchomych jak kukły, reszta już tak „drewniana” nie będzie. Przeciwnicy poruszając się sporymi grupami, są doskonale zorganizowani i uzbrojeni. Taka sytuacja utrzyma się przez cały czas gry i należy szybko do tego faktu przywyknąć, inaczej nasz tyłek może nie pomieścić zbyt dużej ilości ołowiu. Jeżeli uważasz że w F.E.A.R. nie był wymagający, proponuje podbić poziom trudności, a gdy już naprawdę jest Ci mało to może nie skorzystasz z trybu bullet time? ;] Gra wtedy rozpędza się niesamowicie, aż trudno ogarnąć całość rozgrywki i jest to bodajże jedno z najszybszych i najbardziej dynamicznych fpp w jakie dane mi było zagrać. Kilka akcji na dobre utkwiło mi w pamięci. Jedną z nich z pewnością był moment gdy dwa cieniste stwory, w szpitalu wyważają drzwi, ruszają na mnie złowrogo spoglądając swoimi czerwonymi ślepiami pałającymi rządzą mordu ... W tym momencie załącza się spowolnienie czasu, a ja ostatnimi kulami w magazynku, celnym strzałem między oczy odsyłam je z powrotem do otchłani. Nim łuski opadną na podłogę, jest już zupełna cisza, a powietrze wydaje się być znacznie rzadsze ... Równie ciekawie prezentuje się stacja metra, mimo iż żaden skład nie kursował zabawy było co nie miara. Kilka fal doskonale uzbrojonych oponentów próbowało pozbawić mnie życia na wszelkie możliwe sposoby. Wymiana ognia trwa dobre kilka minut nieprzerwanej akcji, chytrych uników i liczenia kul w magazynku. Od dziś jeżdżę autobusami ... Podsumowując, akcji będzie naprawdę dużo, czasami wręcz przerodzi się w krwawą jatkę czy regularną wojnę. Trup ściele się gęsto, a my ledwo nadążamy ze zmianami magazynków w naszym wysłużonym automacie. Mocne nasycenie gry wałką nie psuje wcale nastroju, gdyż często dopadną nas ...:

Strachy na Lachy

To co bardzo przypadło mi do gustu w Extraction Point, jest znacznie większa ilość klimatycznych akcji z dreszczykiem, tudzież zwanych wkrętami. O ile w wersji podstawowej F.E.A.R. dopiero ostatnie rozdziały zrobiły na mnie odpowiednie wrażenie, tutaj od samego początku raczeni jesteśmy różnego rodzaju niespodziankami. Raz lampka z biurka zostanie zepchnięta przez niezidentyfikowaną siłę, raz żarówki w całym pomieszczeniu wystrzelą jak korki od szampana w Sylwestra, nad wyraz często doznawać będziemy także przebłysków pamięci połączonych z wizjami. Niby to wszystko już było, ale intensywność owych akcji została znacznie zwiększona. Nie zabrakło także bardziej sugestywnych sytuacji, na wzór dobrze zapamiętanej „drabinki”, Ci co grali w wersję podstawową z pewnością wiedzą o czym piszę. Znacznie częściej zawitamy także do swoistych zaświatów gdzie w płomiennym kręgu atakowani jesteśmy przez potępione dusze, które jak mniemam poddają nas próbie sił. Nie mogę się również oprzeć wrażeniu że ilość oglądanej krwi jest znacznie większa. Nie mam tu wcale na myśli przeciwników broczących czerwona farbą - to się akurat nie zmieniło, a raczej pomieszczenia gdzie na ziemi, ścianach czy suficie zalęgają ogromne plamy osocza. Może to moje subiektywne odczucie, ale ... chyba coś w tym jest ...

Technikalia

W kwestii oprawy audio - wizualnej nie ma rewelacji czy rewolucji, jest wręcz stagnacja. To nadal stary dobry silnik F.E.A.R. ze swoimi wadami i zaletami. Grafika nadal imponuje doskonałym oświetleniem, teksturami wysokiej rozdzielczości oraz dopracowanymi modelami postaci, ale już nie wprawia w zachwyt. Autorzy dodatku nie dokonali w niej żadnych widocznych zmian. Wymagania sprzętowe też pozostały zasadniczo takie same, ale nadal żeby oglądać Strach w 1024x768, AA i AN oraz pełnych detalach trzeba posiadać przynajmniej 7600GT wspierane 1GB ram i dosyć dobrym Cpu.

Szkoda że w dodatku nie specjalnie uświadczymy nowych lokacji poza kilkoma
wyjątkami, min.: wspomniany kościół, stacja metra czy kawałek miasta. Większość gry spędzimy jednak w zawiłych korytarzach, magazynach, zrujnowanych domostwach i biurach. Bez znaczenie jest czy poruszać będziemy się po szpitalu czy nowoczesnym biurowcu, wszystko wygląda bliźniaczo, podobne tekstury, podobne przedmioty ... Deja vu? Co prawda podczas gry nie będziemy mieli za bardzo czasu się nad tym zastanawiać, gdyż akcja jest zbyt intensywna, żeby zadawać sobie pytanie: czy już tu kiedyś byliśmy? Niestety jest to fakt który jednoznacznie trzeba stwierdzić, że w tym aspekcie Extraction Point troszeczkę zawodzi.

Kto tam? Strach! A to przepraszam ...

Żeby należycie pokonwersować z napotkanymi oponentami, autorzy w menu polecają kilka wybornych specjalności z arsenału. Tak więc do naszych zapracowanych rąk trafi między innymi laser, broń może niezbyt potężna, ale za to bardzo precyzyjna szczególnie z bliska - ha, nawet głowę elegancko uciąć u szyi potrafi. Do tego prezentuje się bardzo estetycznie. Poza tym dostaliśmy także przenośne wieżyczki - strażników, przyjemny dodatek ale raczej kwalifikuję to jako zabawkę niż realne zagrożenie dla żołnierzy Replica. Ale to nic w porównaniu z najbardziej praktyczną, a jednocześnie najmocniejszą giwerą jaką od tej pory z pewnością będzie minigun, narzędzie zniszczenia które każdego potrafi sprowadzić na ziemię, czy raczej do parteru. Z resztą o jego przydatności przekonacie się bardzo szybko, a sposobności by utwierdzać się w tym przekonaniu ku temu będzie bez liku ;]

Pora na celownik wziąć kilku nowych przeciwników, których nie omieszkamy poczęstować solidną porcją ołowiu. Nie ma ich nazbyt wielu, ale przynajmniej nie zostali wepchnięci tutaj na siłę. Spotkamy zatem w menażerii prawie niewidoczne zjawy o świetlisty, czerwonych oczach które niejednokrotnie złapią nas za potylice w ciemnym, ciasnym korytarzu przyprawiając o palpitacje serca. Nie zabraknie również ciężkiej piechoty wyposażonej w miniguny i tarcze oraz mechów, których siła rażenia nie idzie już w parze z inteligencją. Nie zabraknie naturalnie starych dobrych znajomych. Na koniec kilka słów właśnie o A.I.. Brak tutaj większych zmian, oponenci niechętnie oddają życie, kooperują, często zmieniają pozycje i próbują organizować zasadzki. Cały czas są jednymi z najbardziej wymagającymi przeciwnikami w komputerowych strzelaninach. I to się chwali!

Słowo na niedzielę

Podsumowanie można by skwitować jednym zdaniem: Więcej F.E.A.R. w F.E.A.R. Zasadniczo mamy do czynienia z doskonale przyprawionym, ale jednak, odgrzewanym zeszłorocznym kotletem. Nadal wybornie smakuje chociaż nie jest pierwszej świeżości. Podobnie jest z Extraction Point - dostajemy więcej tego samego co wcześniej. Reasumujące, komu podobała się wersja podstawowa, będzie usatysfakcjonowany. Ten kto oczekiwał czegoś więcej, dodatek może delikatnie rozczarować. Ostatecznie jednak należy uznać produkt ekipy Timegate Studios za udany, solidny kawał zabawy. Ale nic więcej.

Plus i Minus: 75/100

+ Klimat
+ Wartka Akcja
+ A.I.

- Liniowość
- Nic nowego
- Gdzie zawiązanie fabuły?

Powered by Caleb

Ten post edytował Caleb pią, 15 lut 2008 - 16:28
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



Wersja Lo-Fi Aktualny czas: piątek, 18 maj 2012 - 10:35
IPS Driver Error

IPS Driver Error

There appears to be an error with the database.
You can try to refresh the page by clicking here