![]() ![]() |
pią, 08 lut 2008 - 14:30
Post
#1
|
|
![]() Mentor Grupa: SuperModerator Postów: 787 Dołączył: pon, 30 paź 06 Skąd: R.E.D.A.K.C.J.A. |
(IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/witcher_box.jpg)
Wiedźmin / The Witcher Zaprawdę, powiadam wam, oto nadchodzi wiek miecza i topora, wiek wilczej zamieci. Nadchodzi czas Białego Zimna i Białego Światła, Czas szaleństwa i Czas pogardy, Tedd Deireadh, Czas Końca. Świat umrze wśród mrozu, a odrodzi się wraz z nowym słońcem. Odrodzi się ze Starszej Krwi, z Hen Ichaer, z zasianego ziarna. Ziarna, które nie wykiełkuje, lecz wybuchnie płomieniem. Ess’tuath esse! Tak Będzie! Wypatrujcie znaków! Jakie to będą znaki, rzeknę wam – wprzód spłynie ziemia krwią Aen Seidhe, Krwią Elfów ... Nie wierzę że to się stało ... O Matko Boska od siedmiu boleści, Wiedźmin na półkach sklepowych! Dałbym sobie uciąć rękę, że prędzej powstanie autostrada łącząca Gdańsk z Zakopanem po linii prostej, albo trzecia linia metra w Stolicy niż siwowłosy pojawi się na ekranie mojego wysłużonego monitora. Byłem jeszcze w szkole podstawowej długo przed erą Romana G., kiedy po raz pierwszy przeczytałem na łamach legendarnego Secret Service wzmiankę o tym, że powstanie gra bazująca na uniwersum stworzonym przez Andrzeja Sapkowskiego. W międzyczasie przeleciało moje liceum, skończyłem studia, zacząłem się golić i zdecydowanie więcej pić, lecz dopiero teraz po ponad 10 latach dane mi jest cieszyć się produktem finalnym, chociaż bywało że zwątpiłem w szansę jego realizacji. Niemniej fakt pozostaje faktem, CD-Projekt Red stanął na wysokości zadania i oto mamy przed sobą zupełnie nową jakość wśród gier z kraju nad Wisłą, a kto wie - może i nową epokę? Wiedźmiński Los Pięć długich lat minęło od momentu gdy ostatni raz widziano Geralta z Rivii stąpającego wśród żywych. Potem słuch o nim zaginął, i wiele wskazywałoby na to że Biały Wilk przepadł bez śladu, a być może nie żyje (jak było wedle sagi to już inna historia). Wszystko zmienia się pewnej jesiennej nocy, gdy na rozlewiskach otaczających Kaer Morhen wiedźmini, w strugach deszczu znajdują wycieńczonego białowłosego. W twierdzy, pod okiem Triss i Vessemira oraz pozostałych pobratymców szybko dochodzi do siebie, jednak całkowita amnezja nie ustępuje. Geralt zupełnie nie pamięta spotykanych postaci, minionych wydarzeń, stylów walki, nawet tego co się z nim ostatnio działo ... Wszystko wydaje się zamglone i niejasne. Czas i obcowanie z niegdyś znajomym otoczeniem pomaga, lecz sielanka nie trwa wieczne. Kaer Morhen przeżywa oblężenie, i pomimo zaciętej walki (pełniącej funkcje treningu), w której przypominamy sobie do czego służy miecz, najeźdźcom udaje się wykraść Wiedźmińskie sekretne receptury skutkiem czego niezwłocznie wyruszamy w pościg za sprawcami bałaganu: Azarem Javedem oraz Magistrem (wykształciuchy?). W pierwszej kolejności kroki kierujemy na ponure obrzeża Wyzimy, gdzie na dobre zaczyna się nasza długa i niebezpieczna przygoda, w poszukiwaniu zemsty i własnego Ja. Stara wyświechtana zagrywka z utratą pamięci głównego bohatera, to banalny ale skuteczny zabieg ułatwiający ponowne nakreślenie historii pozornie zakończonej. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, jako że proza A. Sapkowskiego poza granicami i naszego pięknego kraju nie jest specjalnie znana, co być może niebawem ulegnie zmianie. Wiedźminowi wymazano więc kartotekę („...na każdego znajdzie się teczka...” - A. Macierewicz) aby mógł ponownie zapracować na swój sukces. Początkowo, jak przystało na klasyczne cRpg, opowieść przedstawia się dosyć niepozornie, by w pewnym momencie nabrać szaleńczego rozpędu wciągając nas w niezwykle przemyślaną intrygę. Spiski, zdrada, wielka polityka i walka o wpływy - ich smak poczujemy niejednokrotnie. Wiedźmin oferuje w kwestii fabularnej naprawdę bardzo dużo. Abstrahując od głównego wątku, żeby nie zdradzać szczegółów, to zadań do wykonania mamy bez liku począwszy od zupełnie błahych polegających na likwidacji kogoś lub czegoś, a na detektywistyczno – dochodzeniowych kończąc przy których trzeba spędzić trochę czasu, popytać, wykonać kilka przysług albo dać w „łąpę” żeby uzyskać potrzebne nam informacje. Czasami ilość wpisów w dzienniku może trochę przytłaczać, ale dzięki doskonałemu rozplanowaniu i przejrzystości trzeba być nie lada nierozgarniętym żeby się w tym pogubić. Najważniejsze, że niektóre powierzane nam obowiązki, pomimo iż oglądaliśmy je w dziesiątkach innych gier wcale nie nużą. Wręcz przeciwnie - chce się je wykonywać, ponieważ gra syci, ociekając grywalnością. Siąść do Wiedźmina na godzinkę nie sposób, bo zaraz okazuje się że trzeba wstawać do pracy. Zastraszająco szybko można wpaść w wir intrygi będąc wodzonym za nos przez pozornych przyjaciół, rozwiązując kolejne sprawy i powoli zatracając poczucie rzeczywistości. Przecież tak trudno odmówić sobie jeszcze jednej partyjki w kościanego pokera, czy też kolejki gorzałki bądź miodu ze znajomymi z dawnych lat. W trakcie wędrówki spotkamy kilku książkowych bohaterów Zoltana, Shani, Jaskra czy Triss którzy są ważnymi elementami całokształtu przedstawionej opowieści. Ich zgodność z pierwowzorem książkowym niech każdy oceni samemu. Miłym akcentem jest umieszczenie w grze licznych odniesień zarówno do rodzimej jak i światowej literatury oraz popkultury. Aluzje nie zostały przesadnie zakonspirowane, odrobina spostrzegawczości w zupełności wystarczy aby wywołać salwę śmiechu. Bezpieczny świat bez krat Świat Wiedźmina to zupełnie inny klimat fantasy niż znany z Obliviona, Neverwinter Nights czy Gothica, gdzie nieomal każda napotkana postać w uznaniu dla naszej skromnej osoby miała wręcz wypisane na twarzy „Witaj bohaterze, czy mogę pocałować Cię w dupę?”. Dosyć tego! Wiedźmin ocieka rasizmem, ironią, cynizmem, sarkazmem oraz brakiem poszanowania dla pewnych wartości, w szczególności zaś obyczajowych i językowych. O ile sam A. Sapkowski używał wulgaryzmów jedynie do podkreślenia pewnych zdarzeń lub faktów, o tyle w grze aż roi się od niewybrednego słownictwa znanego dobrze z ulicy gdzie królują władcy betonowych konturów. Czasami „epitety” wydają się być wręcz dodawane na siłę, utrwalając mnie w przekonaniu że autorzy odrobinę zbyt mocno chcieli plakietki 18+ na pudełku. Osobiście niewybredne słownictwo mi nie przeszkadza, ale nie każdy może mieć tyle tolerancji co niżej podpisany, i wcale nie mam tu na myśli jedynie purystów lingwistycznych takich jak mój osobisty autorytet profesor Miodek. Po rozmowie z Talarem w Wyzime Klasztornej każdy zrozumie co mam na myśli ... Mimo wszystko muszę przyznać że wulgaryzmy mają też swoją zabawną wymowę i doskonale wpasowują się całokształt produkcji CD-Projektu. Gadki typu „Dupa mnie swędzi”, „chyba pójdę komuś przyp*erdolić” czy „Co słychać? Stare Ku*wy nie chcą zdychać” potrafią rozbawić (Miodka raczej nie). Do dziś na samą myśl o kwestii pewnego krasnoluda która brzmiała mniej więcej tak: „Pewna panienka przepędziła mnie z ogródka, więc odlałem się na kwiatki co by ładniej rosły!” ogarnia mnie dziki rechot. Taaak, wreszcie nieprzyzwoite, chamskie i wulgarne Krasnoludy, zupełne przeciwieństwo chociażby „krasnoludka” Gimliego znanego z LoTR (z całym szacunkiem dla J.R.R. Tolkiena), oraz kilku innych tytułów. Niezwykle mocny akcent położono na przedstawienie relacji ludzi w stosunku do nieludzi (elfów, krasnoludów) i wszelkich odmieńców do których zalicza się także Gerlat. Bardzo często jesteśmy niemile widziani w pewnych miejscach czego napotykane przez nas postacie nie omieszkają dobitnie zaznaczyć. Prości ludzie nie ufają Wiedźminiowi, mają go za swego rodzaju użytecznego potwora, z kolei On ma o niektórych z nich podobne zdanie, co utrudnia budowanie relacji. Szybko przekonamy się również, że cały świat jaki dane nam będzie zobaczyć jest zepsuty prostytucją, hazardem, pijaństwem, burdami i korupcją, do czego oczywiście możemy dorzucić swoje 3 gorsze, wykorzystując owe „możliwości” do własnych celów. Geralt dobrze włada „mieczem” (tym drugim, a może trzecim ;]), gdy wykażemy odrobinę inwencji można obficie pochędożyć obracając liczne dziewki (ładne ... obrazki ;]). Zmoczyć ryja w karczmie to akurat norma, przy tym jeżeli się nam zachce zawsze możemy obić komuś facjatę w uczciwej walce na pięści. Z resztą akcent alkoholowy przewija się w Wiedźminie niebezpiecznie często prowokując od spożywania złocistego trunku w znacznych ilościach nie tylko podczas wirtualnej zabawy. Tym co nie lubią nosić zbyt wiele gotówki przy sobie polecam hazard - grę w kości - wspaniałą zabawę dla całej rodziny. Bardziej wybrednym pozostają używki specjalne, więc można by rzec full serwis dzięki któremu gra uzyskała plakietkę 18+. Takie oblicze Wiedźmina zdecydowanie przypadło mi do gustu - jest naturalnie, czasami wręcz do bólu. Osobną kwestią jest podejmowanie istotnych decyzji dla przebiegu fabuły, które determinują dalszy rozwój wydarzeń. Autorzy dołożyli należytej staranności, pokazując na czym polega prawdziwe cRpg. Nie popadając w przesadny zachwyt nareszcie można stwierdzić że My, jako gracz mamy realny wpływ na to co stanie się w przyszłości chociaż w momencie dokonywania wyboru wcale tego nie zakładaliśmy. Niektóre nasze poczynania wyjdą nam „bokiem”, inne z kolei zaprocentują w przyszłości. W Wiedźminie nie każde zadanie musi zakończyć się otrzymaniem materialnej nagrody - czasami ludzka wdzięczność czy zobowiązanie do przysługi w pewnych okolicznościach będzie warta więcej niż złoto. Łatwo jest zrazić do siebie osoby postronne, trudniej kogoś przekonać do siebie, ale najczęściej należy iść za głosem rozsądku, bowiem nie każdy potwór w gruncie rzeczy jest czystym złem, i nie każda istota ludzka wzorem cnót. Życie to kwestia wyboru. Jak długo można pozostać neutralnym wobec problemów z którymi się stykamy? Niestety w kilku momentach widać że Wiedźmin został straszliwie oskryptowany. Wydarzenia nie posuną się do przodu, jeżeli nie pojawimy się w określonym miejscu o określonej porze. Nie można mieć jednak wszystkiego. Najwyższa pora poświęć trochę uwagi dialogom, o których z radością mogę napisać wiele dobrego. Tak przewrotnych, sarkastycznych i miejscami wulgarnych dialogów próżno szukać w jakiejkolwiek innej grze z gatunku cRpg minionych lat. Niejednokrotnie podczas wybierania wariantów konwersacji uśmiejecie się po pachy, miażdżąc waszego rozmówcę cięta ripostą bądź skwitujecie jego słowa falą ukierunkowanej ironii. Naród Polski nie przebiera w słowach, więc i w Wiedźminie odbija się to głębokim echem. Słowa które w dosyć trywialny sposób opisują najstarszy zawód świata, każą osobie spie ... niezwłocznie się oddalić lub najzwyczajniej w świecie nawiązują do fekaliów, pojawiają się w grze nadzwyczaj często. Subtelność z pewnością nie jest przymiotem Wiedźmina. Niektórzy mogą być lekko zniesmaczeni, nie bez powodu jednak gra otrzymała kategorię 18+. Pomijając siłę wyrazu, dialogi są z całą pewnością jednym z najlepszych elementów Wiedźmina, zapadają w pamięci i długo po skończeniu gry będą tematem rozmów wśród nacji graczy. Cieszy także mnogość i różnorodność opcji rozmowy, która w zależności od naszej postawy i zachowania może być brzemienna w s(k)utki. Kawał solidnej roboty! Wiedźmin tu, Wiedźmin tam, ja Wiedźmina w domu mam Zło, z którym walczą Wiedźmini, jest przejawem działań chaosu, działań obliczonych na to, by zakłócać ład. Tam, bowiem, gdzie szerzy się Zło, Ład zapanować nie może. Światełko mądrości i płomyk nadziei, żar ciepła zamiast rozbłyskiwać gaśnie ... Skoro mowa o walce, to najwyższy czas wspomnieć co nieco na temat jej mechaniki, o której szumnie mówiono przed premierą. Już na początku zaznaczę że nie jest to żaden rewolucyjny system, ale za to niezwykle satysfakcjonujący i przemyślany, że o przystępności i funkcjonalności nie wspomnę. Generalnie mamy dwie szkoły walki - stali oraz srebra. Szkoła stali przeznaczona jest do walki z ludźmi, natomiast szkoła srebra dedykowana została potworom. Każda ze szkół posiada dodatkowo trzy style: silny na większe „mięsko”, szybki na mniejszych przeciwników oraz grupowy do walki z większą watahą. Filozofia potyczek opiera się na klikaniu w oponentów, w momencie gdy ikona przypomina płonący miecz. Jeżeli zrobimy to w odpowiednim czasie, Geralt wykona kolejny atak w sekwencji, potem kolejny i kolejny wykonując efektowne piruety i cięcia. Istotną kwestią jest odpowiednie dobranie stylu walki, bowiem styl szybki jest niezbyt (albo wcale) nieskuteczny na przeciwników postawnych, z kolei zwinnych trudno trafić gdy bierzemy zbyt duże zamachy przy użyciu stylu silnego. Czymże byłbym Wiedźmin bez swojego kunsztu technicznego? Może leśniczym? Umiejętności jest Ci u nas bez liku. Do wyboru mamy kilkanaście „drzewek” w tym pomijając wspomniane style walki, rozwijamy cztery podstawowe cechy (siła, zręczność, wytrzymałość, inteligencja) oraz znaki. Zdolności dzielimy na trzy kategorie: brązowe, srebrne i złote które odpowiadają naszemu zaawansowaniu rozwoju postaci. Sam system jest dosyć banalny i raczej niczym starych wyjadaczy nie zaskoczy, tym bardziej że brak tutaj namacalnych specjalizacji - prędzej czy później zdobędziemy większość umiejętność w danej szkole. Mała rada proszalnego dziada - nie rozwijajcie zdolności znaków bo są ewidentnie mało praktyczne i lepiej punkty przeznaczyć na coś innego. To dziwne ale w pamięci utkwił mi w szczególności skill -50% do odurzenia alkoholowego - ciekawe czemu ... Dosyć wspomnień, prawda jest niestety bolesna. Większą różnorodność rozwoju bohatera dawał nawet Gothic 3, pamiętać należy przy tym że Geralt jest już wcześniej wykreowaną osobowością o ukierunkowanej profesji. Trudno sobie zatem wyobrazić Białego Wilka jako czarnoksiężnika albo kapłana, łatwiej za to płonącą siedzibę CD-Projektu po szturmie wiernych fanów Sagi, dokonujących krwawej rzezi za taką profanację ;]. Nie logicznym byłoby więc uznanie takiego rozwoju postaci za wadę, taki już specyficzny urok Wiedźmina. W związku z tym zarzuty zostają oddalone. Sterowanie w jedynym słusznym trybie (dynamiczne tpp), jest raczej kiepskie i mało precyzyjne. Jak można sknocić tak podstawowy element gry? Brakuje skoku, kucania i innych trudnych czynności - ok., bez tego jakoś można się obejść. Bywają jednak sytuacje gdy Gerlat potrafi zaklinować się na chwilę w jakimś obiekcie, czy nie jest w stanie wejść na kilku centymetrowy przedmiot (np. płyta nagrobkowa). Ograniczenia swobody ruchów wynikają zapewne z silnika Aurora, co akurat mnie mało interesuje - można było to lepiej rozwiązać. W zasadzie zdolności ruchowe naszej postaci poza walka są mizerne, jak expose byłego premiera. Przynajmniej do animacji nie mogę mieć zastrzeżeń, są niezwykle płynne, postać porusza się miękko i z gracją szczególnie podczas walki. Potwory z dworca z O.O. Witaj wędrowcze w świecie Polskich mitów, podań i legend. Nareszcie coś z zupełnie z innej bajki po eksploatowanych do granic możliwości trollach, goblinacch i ograch. Na ich miejsce wskoczyły utopce, przerazy, kikimory, kuroliszki, południce i masę innego nigdzie dotąd niespotykanego patałajstwa. Ogromną zaletą uniwersum stworzonego przez Sapkowskiego jest bardzo oryginalny bestiariusz. Nigdzie indziej nie spotkasz tak wyjątkowych stworów, nigdzie indziej bowiem Wiedźmin jest pod tym względem absolutnie wyjątkowy. I co z tego ze maszkary są głupie jak stóg siana? Koniec końców, jedynym ich przeznaczeniem jest wbiec na nasze ostrze i wyzionąć żywota. Wygląd samych przeciwników nie zachwyca, niektórzy z nich bywają wręcz groteskowi, chociaż to nie jest właściwy przymiotnik - oni są paskudni! Ja wiem że potwory z założenia nie mają wzbudzać zachwytu, ale ustalmy jedno - estetyka, lub jej ewidentny brak to dwie zupełne różne sprawy. Modele niektórych oponentów są niezbyt szczegółowe i po prostu brzydkie. Oglądanie Bloedzuigerów, Ghuli czy Utopców, po pewnym czasie może doprowadzić do nerwowych zachowań, niebezpiecznych dla otoczenia grającego, lub powodować mdłości i zawroty głowy. Kilkukrotnie będziemy zmuszeni skopać zadek jakiemuś większemu przyjemniaczkowi: Kościejowi, Zegulowi albo Upiornej Bestii, całe szczęście że wykonano je z większą pieczołowitością niż pospolite paskudy. Z kolei modele niezależnych postaci humanoidalnych (czytaj: ludziów) notorycznie się powtarzają, mało jest oryginalnych twarzy prócz tych z głównej obsady. Reszta jest całą armią klonów, co po pewnym czasie zaczyna drażnić. Dajmy na to osoba „dziadka”, została wykorzystana w każdej większej wiosce i w każdym rozdziale. Do staruszka nic nie mam, ale ten sam ryj, widziany po raz dziesiąty może podważać spójność przedstawianego świata, szczególnie jeżeli usiłuje się nam wmówić że mamy do czynienia z zupełnie inna personą. Wina leży oczywiście po stronie autorów, którym najwyraźniej nie starczyło chęci lub czasu na wymodelowanie kilku dodatkowych facjat. Alchemia Aby pojąc zasady alchemii, należy zgodnie z radami Mistrza Jędrzeja zrozumieć dwie podstawowe prawdy. Pierwsza to „Co na górze to na dole”, a druga „Wszystko jest jednym”. Zgodnie z tymi zasadami substancje alchemiczne znajdziesz wszędzie - polnych ziołach, w kiszkach zwierząt czy kamieniach. Albowiem alchemia jest życiem, a życie jest alchemią. Gdy zrozumiesz procesy alchemiczne, zrozumiesz również procesy życiowe i świat natury stanie dla Ciebie otworem ... Proste? Rzekłbym oczywista oczywistość, ale tego nie zrobię żeby nie wyjść na idiotę ;]. Alchemia to podstawa bytu, szczególnie na wyższych poziomach trudności gdzie każda walka może zakończyć się zgonem. Składników mikstur jest całe zatrzęsienie, i nie ma sensu rozwodzić się nad ich przeznaczeniem. Polecam czytać dużo książek na ten temat, w których zostały skrupulatnie opisane. Ważne że „buteleczki” z których Biały Wilk pociąga, funkcjonują na innej zasadzie niż dotychczas w grach bywało. Po pierwsze, działanie mikstur rozkłada się w czasie. To nie Diablo gdzie do plecaka bierzemy setki potionów, i łykamy je hurtowo. Wystarczy jedna porcja żeby przez dłuższy czas zapewnić nam regenerację, i nie myślimy już nad uzupełnianiem sił witalnych. Po drugie, skutki spożycia co niektórych Wiedźmińskich specyfików są na tyle silne, że po zakończonej walce należy je czym prędzej zneutralizować. Po trzecie zaś, mikstury robimy sami w trakcie medytacji, ze znalezionych składników i receptur których się nauczymy. Nie przypominam sobie aby do tej pory w jakiejkolwiek grze zastosowano dokładnie taki system. Wytwarzanie miksturek to może żadna nowość, niemniej samo ich działanie jest zgoła odmienne od oklepanych schematów. Technikalia W kwestii oprawy video, łatwo zauważyć że jest ... słowiańsko. Właśnie takie określenie od razu przychodzi mi do głowy. Drewniane chaty kryte strzechą, brzozowe lasy i ponure rozlewiska wyglądają dosyć znajomo, być może nawet w twojej okolicy są podobne miejsca. Jakość grafiki sama w sobie jest więcej niż dobra, niemniej przesadnych wodotrysków nie uświadczymy. Oczywiście trafimy do miejsc, w których zatrzymamy się na dłuższą chwilę żeby podziwiać widoczki, takie jak Gaj Druidów na bagnach, pola czy grobla. Z drugiej strony cała Wyzima wygląda mało ciekawie, sprawiając wrażenie lekko niedopracowanej. Takie czasy, że nawet nowa odsłona Tetrisa musiałaby mieć olśniewającą grafikę, żeby usatysfakcjonować wszystkich odbiorców. Grafika jak i cała szata graficzna wypada ogólnie na plus. W czasie dnia na ulice miast licznie wybywają mieszkańcy, zewsząd przemykają drobne zwierzęta. Podczas deszczu ludzie ukrywają się w zakrytych miejscach, narzekają na pogodę, czekając na przejaśnienie. Złudzenie wirtualnego żyjącego własnym życiem świata jest jak najbardziej namacalne. Bolączką Wiedźmina są rozdziały w dzielnicach Wyzimy. Miasta mocno podcinają skrzydła zarówno samej grafice która nie prezentuje się wtedy rewelacyjnie (przy tym ma chore wymagania), również frajda giercowania z lekka opada. Szczęściem jest że to zjawisko przejściowe, bowiem pierwszy i czwarty akt absolutnie rekompensują wysiłek. Gra wiele zyskuje na otwartych przestrzeniach, szczególnie nocą i zmierzchem. Bagna, przerzedzone lasy, moczary i zapomniane cmentarze bądź pola pełne maków i łanów zboża ujmują swojskim klimatem. Przypominają się odległe czasy gdy jako młody chłopiec u babci szalałem wśród wysokich traw, patrząc jak słońce leniwie skrywa swoje oblicze za horyzontem. To fascynujące jak niby zwykła gra komputerowa potrafi przywołać wspomnienia zdawałoby się martwe od dziesięcioleci. Dobra, dosyć tych sentymentów i czas na mały bat który należy się autorom za miejscami absurdalne wymagania sprzętowe. Wiedźmin potrafi chodzić bardzo różnie, raz mamy przyjemne 50 fps by za chwilę spadło poniżej 20 klatek. Grafika nie wygląda w porównaniu z ostatnimi hitami powalająco, dziwią więc wymagania rodem z Crysis. W V akcie nawet 8800GT może okazać się nie wystarczający żeby wyeliminować wszelkie spadki płynności. Na szczęście takie miejsca występują sporadycznie. Bardziej dotkliwym srolem jest za to stanowczo zbyt długie wczytywanie map. Wydawałoby się że 4GB Ram coś znaczy, jednak nawet taka ilość pamięci nie daje pełnego komfortu. Cały czas nerwowo spoglądałem na pasek postępu powoli tracąc cierpliwość. Gra musi każdorazowo załadować nawet maleńki domek, doprowadzając do sytuacji że dłużej oczekujemy na wgranie mapy niż faktycznie przebywamy w lokacji. Na koniec rozdziału słowo o stronie audio, która jest pioruńsko mocnym element Wiedźmina. Muzyka idealnie pasuje do tego co aktualnie dzieje się na ekranie, wszystko czego nie jest w stanie ująć oprawa graficzna podkreślone została przez dźwięk. Podczas walki mobilizuje do działania, u kresu dnia pozwala zrelaksować się przy kuflu piwa w karczmie. Żeby w każdej wolnej chwili móc sobie umilać czas z dala od komputera, do zestawu dostajemy soundtrack na osobnej płycie który jest absolutnym hitem. Choćby dla ścieżki audio warto zakupić oryginał. W IV akcie prawie odpłynąłem przy nastrojowych i delikatnych dźwiękach, którym akompaniowały świerszcze i subtelny kobiecy głos. Bajka, po prostu bajka (nie pić za dużo pifa tam!). Słowo na niedzielę Kupujcie i grajcie! Nie jest to żadna reklama, to patriotyczny obowiązek każdego szanującego się wielbiciela prozy Andrzeja Sapkowskiego i entuzjasty gier fabularnych. Do nabycia zachęca również bardzo obfita zawartość pudełka w którym znajdziemy poza płytą z grą jeszcze soundtrack (rewelacja), materiały z produkcji, obszerny poradnik, instrukcję oraz opowiadanie pióra ojca Wiedźmina. Wszystko wydane w niezwykle eleganckiej wersji która będzie pięknym dodatkiem do naszej kolekcji. Edycja kolekcjonerska to już prawdziwa skarbnica gadżetów, szkoda że cena jest dosyć wygórowana. Złóżmy więc na koniec wszystko do kupy. Cudowna przygoda, nietuzinkowa historia, unikalny bohater, wspaniałe wrażenia z gry zapewniającej kilkadziesiąt godzin doskonałej zabawy. Bez dwóch zdań, to najlepsza Polska produkcja (może poza filmem o tym samym tytule ;]) jaka kiedykolwiek powstała! A co się stało z Geraltem? To już zupełnie inna historia ... Plus i minus 90/100 + Klimat i to „Coś” + Fabuła i dialogi + Walka + Picie, gra w kości i chędożenie + Naturalizm + Dźwięki i Muzyka + Poczucie humoru - Nieprecyzyjne sterowanie - Długie doczytki - Prosty rozwój postaci - Brzydkie potwory Zawartość pudełka z grą Wiedźmin: (IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/Wiedzmin_zawartosc.jpg) Screeny: (IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/witcher_1.jpg) (IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/witcher_2.jpg) (IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/witcher_3.jpg) (IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/witcher_4.jpg) (IMG:http://www.galeria.strefait.com/uploaded/witcher_5.jpg) |
|
|
|
czw, 14 lut 2008 - 15:23
Post
#2
|
|
![]() Mentor Grupa: SuperModerator Postów: 787 Dołączył: pon, 30 paź 06 Skąd: R.E.D.A.K.C.J.A. |
Recenzja dodana - czytać i komentować (IMG:style_emoticons/default/wink.gif)
|
|
|
|
czw, 14 lut 2008 - 16:09
Post
#3
|
|
|
Młokos ![]() Grupa: Użytkownik Postów: 1 Dołączył: czw, 14 lut 08 |
Rozbudowana, przyjemna do czytania z kilkoma błędami ale to tak żeby za słodko nie było
ogólnie recka na 9+/10 =] |
|
|
|
czw, 14 lut 2008 - 16:53
Post
#4
|
|
![]() Wujek Cięta Riposta ; D Grupa: SuperModerator Postów: 149 Dołączył: pon, 04 gru 06 Skąd: Rypin |
|
|
|
|
czw, 14 lut 2008 - 17:01
Post
#5
|
|
![]() Mentor Grupa: SuperModerator Postów: 787 Dołączył: pon, 30 paź 06 Skąd: R.E.D.A.K.C.J.A. |
Moze nie jestescie dla siebie stworzeni (IMG:style_emoticons/default/wink.gif) Wersja za 79.90 ma w sobie cala mase dodatkow i jest bardzo bogata - polecam dla tych namyslajacych sie.
|
|
|
|
czw, 14 lut 2008 - 19:29
Post
#6
|
|
![]() Mentor Grupa: Administrator Postów: 895 Dołączył: sob, 25 lut 06 Skąd: B-n |
recka jak przystało na ich mistrza konkretnie sklecona...
co do samej gry było by wszystko ładnie i pięknie ale to dogrywanie mnie rozpier... i właśnie z tego powodu musiałem zrezygnować z dalszej rozgrywki |
|
|
|
czw, 14 lut 2008 - 22:59
Post
#7
|
|
![]() Młokos ![]() Grupa: Użytkownik Postów: 12 Dołączył: pią, 08 lut 08 |
Doczytki zniknely wraz z patchem.. Recenzja imho dobra, ale jeszcze nie jest to 'TO', czego sie po Tobie spodziewam :-)
W mojej ocenie Wiedzmin zasluguje na 95 punktow. Jako caloksztalt, uwertura, taniec na pograniczu zycia i smierci. Wiedzmin to nie tylko gra, to spelnienie marzen i snow, tak wspaniale, ze te wszystkie niedociagniecia schodza na trzeci, bo juz nawet nie na drugi plan. CD-Projekt RED wykulo w swojej piekielnej kuzni miecz, ktorym jest Wiedzmin, jedyny i niepowtarzalny, zywe srebro, odstraszajacy niecnych przedstawicieli swojego gatunku. To zyjacy organizm, dusza zakleta na wytloczonym krazku. Dusza, ktora okraszona muzyka Adama Skorupy i Pawla Blaszczaka pochyla sie ku nam w kazdej chwili obcowania z Geraltem... Ten post edytował Geralt pią, 15 lut 2008 - 00:51 |
|
|
|
pią, 15 lut 2008 - 00:53
Post
#8
|
|
![]() Mentor Grupa: SuperModerator Postów: 787 Dołączył: pon, 30 paź 06 Skąd: R.E.D.A.K.C.J.A. |
Dzieki wielkie za opinie, slowa uznania i slowa otuchy (hehe). Nastepne recki beda mysle coraz lepsze, co miesiac mozecie spodziewac sie 3 do 4 tekstow (IMG:style_emoticons/default/wink.gif)
Wiedźmin to zaiste gra wybitna i nietuzinkowa jak na obecne standardy, jednak nie przesądzałbym z superlatywami na jego temat. My jako Polacy odbieramy Wiedzmina w sposób szczególny, jednak całokształt w moim mniemaniu ma kilka irytujących niedoróbek, głownie technicznych i spójnościowych. Fabularnie jest niemal doskonały, lecz nie tak doskonały jak Legendy światowego cRpg. Planescape Torment, Fallout, Morrowind czy Baldur’s Gate są absolutnymi wzorami. Wiedźminiwoi trochę do nich brakuje, ale niewiele. |
|
|
|
pią, 15 lut 2008 - 12:15
Post
#9
|
|
![]() Junior ![]() ![]() Grupa: Użytkownik Postów: 85 Dołączył: śro, 16 sty 08 |
Dobry,. obiektywny tekst - nie ma co popadac w gloryfikowanie tego tytulu. Kolega Geralt chyba sie rozmarzyl (IMG:style_emoticons/default/wink.gif)
|
|
|
|
pią, 15 lut 2008 - 15:40
Post
#10
|
|
![]() Młokos ![]() Grupa: Użytkownik Postów: 27 Dołączył: czw, 31 sty 08 |
czesc!!
nie lubie tego typu gier. ale recka sie mnje podoba. pozdrawiam. |
|
|
|
pią, 15 lut 2008 - 16:11
Post
#11
|
|
![]() Mentor Grupa: SuperModerator Postów: 787 Dołączył: pon, 30 paź 06 Skąd: R.E.D.A.K.C.J.A. |
Dodalem kilka screenow do dopelnienia calosci. Mam ich w sumie z 50, ale nie bede zawalal tematu obrazkami (IMG:style_emoticons/default/wink.gif)
|
|
|
|
śro, 20 lut 2008 - 14:18
Post
#12
|
|
![]() Junior ![]() ![]() Grupa: Użytkownik Postów: 79 Dołączył: śro, 16 sty 08 |
Fajna recka, ale z Wiedzminem utknolem w Wyzimie Handlowej i nie moge sie dalej zmusic do gry :|
|
|
|
|
| Gość_Morthal_* |
czw, 28 lut 2008 - 00:13
Post
#13
|
|
Gość |
Recenzja nie powinna zawierać spoilerów, a ostatni screen zdradza bardzo wiele.
|
|
|
|
czw, 28 lut 2008 - 00:25
Post
#14
|
|
![]() Mentor Grupa: SuperModerator Postów: 787 Dołączył: pon, 30 paź 06 Skąd: R.E.D.A.K.C.J.A. |
Shit, poniekad masz racje - ale wybieralem je wylacznie pod kryterium estetycznym - mysle ze dla osob ktore zaczely 5 akt jest to dodpiero jakas wskazowka, a wtedy juz nasze spojrzenie na pewne sprawy jest ukierunkowane, i mozna uprzedzic fakty ;] Niemniej thx za uwage. Screena wywale dla spokoju sumienia.
|
|
|
|
| wiedzmin |
czw, 28 lut 2008 - 19:37
Post
#15
|
|
Gość |
fajna recenzja i wogóle ja sobie na pewno kupie wiedzmina
pozdro |
|
|
|
nie, 02 mar 2008 - 12:24
Post
#16
|
|
![]() Młokos ![]() Grupa: Użytkownik Postów: 9 Dołączył: nie, 03 lut 08 |
sama tez myślę nad zakupem. Caleb, Twoj recenzja szczerze mowiac mocno mnie do tego zachęca (IMG:style_emoticons/default/smile.gif) jest dobrze napisana i wyczerpująca a przy tym budzi ciekawośc co do faktycznego sprawdzenia sie w grze. ah, i fajne screeny (IMG:style_emoticons/default/smile.gif)
|
|
|
|
![]() ![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi | Aktualny czas: piątek, 18 maj 2012 - 10:42 |